środa, 7 grudnia 2011

Super Memo




Jak wcześniej obiecałam, chciałam przedstawić książki z serii Super Memo, z których ostatnio namiętnie korzystam. Zacznę od kursu "Bez problemu", który jest dostępny do języka angielskiego, niemieckiego, włoskiego, rosyjskiego, francuskiego i hiszpańskiego. Składa się on z trzech książek (a raczej książeczek, bo są mniejsze od zeszytu A5) i prowadzą one aż do poziomu C1.

Każda lekcja składa się z dialogu, listy słówek, komentarza gramatycznego i ćwiczeń. Razem mamy dwanaście lekcji na każdym poziomie zaawansowania, ale są one dosyć długie. Cena jest stosunkowo niska, bo ok. 33 zł za jeden tom. Podoba mi się to, że książki są napisane zwięźle, bez zbędnych obrazków, które do niczego nam się nie przydają. Może jestem tradycjonalistką, ale czarno-biała forma najbardziej do mnie przemawia :).
Uczymy się nie tylko samych słówek, ale też pełnych zwrotów. Są one bardzo życiowe i przydatne (przynajmniej te z włoskich książeczek i to jest opinia Włocha!). Całe słownictwo, jest użyte w dialogach i ćwiczeniach, więc zawsze można zobaczyć kontekst, co pomaga w ich zapamiętaniu. Minusem w rosyjskiej wersji jest brak akcentów graficznych, co było powodem rzucenia tej książki w kąt około dwa lata temu.

Co ta seria ma ciekawego w sobie, że postanowiłam do niej wrócić? Jest to ich platforma językowa.
Z każdą książką dostajemy kurs on-line gratis na dwa miesiące. Po tym czasie trzeba niestety dokupić dostęp za ok. 50 zł na pół roku, albo 90 zł za cały rok. Inną możliwością jest wykupienie trzech poziomu na raz, co wychodzi taniej. Ale jeśli ktoś zainteresuje się tym kursem, to polecam obserwowanie grouponu, ponieważ czasami pojawiają się na nim ciekawe oferty Super Memo. Ja wykupiłam cały rok dostępu on-line do trzech poziomów za 50 zł! Teraz czaję się na taki dostęp do włoskiego :).
W internecie jest w zasadzie to samo, co w książce tylko że program generuje nam powtórki, w zależności od naszego stopnia opanowania (sami oceniamy, czy: wiem, prawie, nie wiem). I to jest najcudowniejsze tam, ponieważ czuję, że sama nie opanowałabym tak dobrze słówek czy gramatyki. Owszem, zakrywałabym sobie słówka i pytała samą siebie, ale co innego powtarzać sobie co jakiś czas ("to w sumie już wiem, a tego nie chce mi się uczyć, bo jest za trudne"), a co innego kiedy co parę dni to słówko się znowu pojawia przed oczami. Przerobiłam tak pół książki "Włoski- non c'è problema 2" rok temu, ale od wczoraj robię sobie powtórki na platformie i widzę, że wiele słówek wypadło mi z głowy. I wiem, że teraz już zostaną na zawsze ;). W rosyjskiej wersji dochodzi też wpisywanie niektórych słówek, co jest świetnym treningiem dla mnie. Wcześniej trwało to trochę czasu, zanim znalazłam odpowiednią literkę na klawiaturze, a teraz zaczynam pisać coraz swobodniej. Codzienne powtórki motywują mnie do regularniej pracy z językiem (jeśli nie powtórzę dzisiaj, to jutro będę miała o wiele więcej). Jeśli ktoś woli, to może korzystać tylko z samej platformy- bez książki. Jednak ja lubię zaznaczać sobie słówka, których szczególnie trudno jest mi się nauczyć, albo robić jeszcze raz ćwiczenia tym razem wpisując ołówkiem. Po prostu lubię czuć "fizycznie" książkę ;).

Pytanie, czy taka forma nauki jest skuteczna? Sama jeszcze za krótko z nią pracuję (dwa miesiące rosyjskiego, jeden dzień włoskiego) żeby być pewną na 100%, że to nie jest czas stracony. Jednak czuję już pewne "otwarcie" na rosyjski. Miałam bardzo długą przerwę z tym językiem, jednak mam wrażenie, że wszystko co się nauczyłam kiedyś powoli wraca jak i pojawiają się nowe rzeczy :).
Znam natomiast osobę, która opierając się głównie na tych kursach opanowała świetnie język polski (wspomniany wcześniej Włoch). On oczywiście powie, że jego polski nie jest jeszcze perfekcyjny, ale ja widzę jakie postępy zrobił w bardzo krótkim czasie i jakich słów używa. Mam nadzieję, że i ja będę kiedyś tak świetnie mówiła po rosyjsku :).
Kolejną zaletą są dostępne poziomy. Jeśli do angielskiego czy niemieckiego mamy dość bogatą ofertę materiałów dla tych bardziej zaawansowanych, to już do języków mniej popularnych (jak właśnie mój rosyjski i włoski) trudno znaleźć coś ciekawego. Oczywiście wątpię, by opierając się tylko na tej serii można rzeczywiście dojść do poziomu C1, jednak stanowi to już doskonałą bazę, na której można budować coś więcej.
Podsumowując, seria ta jest naprawdę warta polecenia. Za stosunkowo niską cenę, dostajemy bogaty kurs.  Jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś pytania, czy wątpliwości to proszę pytać :).

3 komentarze:

  1. Szczerze mówiąc kilka razy chciałem zakupić ten kurs, ale zawsze wpadło coś co bardziej mnie zainteresowało, a może to mój błąd? Hehh, poproszę od kogoś na gwiazdkęę i zobaczymyy ; ))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jednak wole Memo +. Choć na pewno nie jestem obiektywna, ponieważ nie korzystałam z platformy. Wygrały względy finansowe. Do platformy co jakiś czas trzeba wykupywać dostęp. Memo + to koszt 49zł za poziom A1, A2. Ciekawe dialogi, zadania, no i "kocham" go przede wszystkim za powtórki, i za to,że jak mi się noga podwinie to mogę go wyzerować i zacząć od nowa. Oczywiście cały czas aktualizują go. Uczę się w ten sposób rosyjskiego, angielskiego i francuskiego. Szkoda, że nie maja w ofercie chorwackiego. :-( Pozdrawiam Ania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Damn! Wiedzialem, ze juz ktos pisal nt. Supermemo, tylko nie wiedzialem kto. A zdazylem juz zadac pytanie u Krzyska (http://swiatpelenjezykow.blogspot.com/) i u siebie.

    Tak czy inaczej zachecilas mnie do zakupu tej serii z niemieckim.

    Musze zaczac lecytyne lykac ;)

    Zdravim!

    OdpowiedzUsuń